We współczesnym świecie najważniejszym problemem w walce o nasze zdrowie staje się zapobieganie nowotworom złośliwym i skuteczne ich leczenie. Rak ciągle, przedwcześnie przerywa życie co czwartego Europejczyka. Jest też główną przyczyną zgonu Polaków przed 65. rokiem życia. Dlatego pokonanie go to jedno z najważniejszych wyzwań.
Od 2005 roku działa w Polsce Narodowy Program Zwalczania Chorób Nowotworowych. W 2008 roku Słowenia podczas swej unijnej prezydencji po-stawiła walkę z rakiem jako priorytet. Istniejący stan wiedzy i możliwości me-dycyny pozwalają bowiem odnosić sukcesy w utarczkach z tą chorobą. Jednej trzeciej nowotworów możemy dziś skutecznie zapobiegać. Jedną trzecią, jeśli zostanie wcześnie rozpoznana, onkolodzy potrafią całkowicie wyleczyć. W po-zostałych przypadkach medycyna jest w stanie polepszyć komfort życia pacjen-tów dotkniętych zawansowanym stadium choroby. Dużo to i ciągle za mało.
W 2006 roku, według najnowszego raportu Centrum Onkologii Instytutu im. Marii Skłodowskiej – Curie – zachorowało na nowotwory złośliwe 64 092 mężczyzn, zmarło 51 777 oraz 61 227 kobiet, a zmarło 39 855 (na całym świe-cie dane te podaje się z 2–3-letnim opóźnieniem, wynikającym z czasu ich zbie-rania). Ponad 400 tysięcy pacjentów żyje z chorobą nowotworową, która coraz częściej staje się dolegliwością przewlekłą. Lekarze uważają, że wygraną z nią walkę po upływie pięciu lat można przyrównać do wyleczenia. Większość pa-cjentów po tym okresie ma takie same szanse na przeżycie, jak osoby zdrowe. Wskaźniki pięcioletnich przeżyć są miernikiem jakości leczenia onkologiczne-go.
Główny oskarżony
Największym sukcesem naszej onkologii i Narodowego Programu Walki z rakiem jest malejąca liczba zachorowań na nowotwór płuca wśród mężczyzn, młodych oraz w średnim wieku. Spadła ona o ponad 1200 zachorowań rocznie. Onkolodzy są zdania, że wygrana ta ma związek z malejącą liczbą palaczy tyto-niu. Osoby niepalące lub te, które rozstały się z nałogiem, przestają wprowa-dzać do organizmu substancje rakotwórcze. Dym tytoniowy ma ich ponad 60.
Badania przeprowadzone w Europie, Japonii i Ameryce Północnej wska-zują, że palenie jest przyczyną 87–91% zachorowań na raka płuca u mężczyzn i 57–86% wśród kobiet. Wdychany dym tytoniowy przyczynia się też do raka przełyku, gardła, jamy ustnej, żołądka, wątroby, trzustki, nerek i niektórych po-staci białaczek. Powoduje również wiele innych schorzeń, np. POChP, zawały serca czy udary mózgu. Medycyna ocenia, że osoby uzależnione od tytoniu bę-dą żyły o 20–25 lat krócej niż niepalący. Jest też dla nich dobra wiadomość: każdy rok od chwili rzucenia papierosów to odzyskane trzy miesiące życia. Za-chorowanie na raka nie wynika bowiem ze złego losu czy tylko predyspozycji genetycznych. Jest ono jakby “wyprodukowane” przez człowieka. Około 80–90% zachorowań wynika z szeroko rozumianego stylu życia (nałogi, nawyki żywieniowe, miejsce i warunki pracy, zachowania społeczno-kulturowe, brak ruchu czy zbyt silne opalanie).
Profilaktyka przy tych schorzeniach jest jakby “niewidoczna”. Nie widać bowiem, że ktoś nie zachorował na raka, bo rzucił palenie, zaczął jeść pięć razy dziennie warzywa i owoce, przestał pić w nadmiarze alkohol czy biegał co-dziennie przez 30 minut. Jednak ten zdrowy tryb życia propagują najmądrzejsze narody Europy, u których liczba zgonów z powodu nowotworów w ostatnim dziesięcioleciu ciągle się zmniejsza. Polacy do nich powoli dołączają. W 1982 roku np. paliło papierosy 63% mężczyzn, w roku 2007 – tylko 35%, co przeło-żyło się na spadek śmiertelności raka płuca.
Natomiast bardzo niepokojąca jest sytuacja u pięćdziesięcio-, a nawet sześćdziesięciokilkuletnich kobiet. To pokolenie palaczek urodzonych między latami 1940–1960. Wtedy panie zaczęły masowo sięgać po papierosy. Więk-szość z nich nie umiała zerwać z nałogiem. Dziś umierają z powodu raka płuca. Krzywa zgonów ciągle rośnie i jest już porównywalna ze śmiertelnością z po-wodu nowotworu piersi, który ciągle najbardziej zagraża kobietom.
Niezawodna broń
Zwykle szansa na wyleczenie z choroby nowotworowej wzrasta, jeśli jest ona rozpoznana we wczesnym stadium. Niestety, pierwsze dolegliwości poja-wiają się często, gdy osiąga ona zaawansowaną fazę. Dlatego tak ważne są ba-dania profilaktyczne, umożliwiające wykrycie nowotworu we wczesnej, bez-objawowej formie rozwoju. Kobiety po 50. roku życia powinny uczestniczyć w badaniach przesiewowych, mających na celu wykrycie (lub nie) raka piersi. Bardzo skuteczną metodą jest tu mammografia umożliwiająca rozpoznanie nie-wyczuwalnych jeszcze guzków piersi. W Polsce badania przesiewowe stały się integralną częścią Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworo-wych. Dotyczą one kobiet w wieku 50–69 lat listownie zapraszanych na mam-mografię wykonywaną co dwa lata. Na świecie z powodu raka szyjki macicy co dwie minuty umiera jedna kobieta. Codziennie zabija on pięć Polek. Jest drugą pod względem częstości przyczyną zgonów w grupie kobiet między 15. a 45. rokiem życia. Może zaata-kować wcześnie. Jego ofiarami padają często panie trzydziestokilkuletnie, w na-jaktywniejszym okresie swego życia, kiedy wychowują dzieci, opiekują się ro-dziną i są aktywne zawodowo.
Rak szyjki macicy nie jest chorobą dziedziczną. Jego przyczyną jest przewlekłe zakażenie niektórymi typami powszechnie występującego wirusa brodawczaka ludzkiego (human papillomavirus – HPV). Ustalono, że u ludzi ma on około 100 odmian. Piętnaście typów patogenu może powodować raka szyjki macicy. Są to tzw. typy onkogenne czy kancerogenne. Za 80% nowotwo-rów szyjki macicy odpowiadają typy 16, 18, 45 i 31. Typy 18 i 45 często wywo-łują postać gruczołową raka trudną do wykrycia podczas cytologii.
Każda kobieta od chwili rozpoczęcia aktywności seksualnej może zacho-rować na raka szyjki macicy. Szacuje się, że około 80% kobiet przynajmniej raz w życiu jest zakażonych wirusem HPV i nawet o tym nie wie. Na raka szyjki macicy zapadają najczęściej panie po 40. lub 50. roku życia, ale do zakażenia w większości przypadków dochodzi w wieku 20–30 lat. Z czasem organizm coraz słabiej radzi sobie z eliminacją zakażenia w sposób naturalny. Choroba rozwija się latami, a kobiety nie odczuwają żadnych oznak.
Dziś mają niezawodną broń w walce ze śmiercionośnym wirusem: szcze-pionkę, która zapewnia ochronę poprzez wytworzenie przeciwciał. Powstają one w naszym organizmie i wiążą się z powierzchnią wirusa HPV, uniemożli-wiając mu wniknięcie do wnętrza komórek w obrębie szyjki macicy oraz ich zakażenie. Wirus HPV bardzo szybko przedostaje się do wnętrza komórek na-błonka szyjki. Znajduje się tam już w dwie godziny po zainfekowaniu. Zatem obecność ochronnych przeciwciał dokładnie w tym miejscu, gdzie dochodzi do zakażenia, jest bardzo ważna.
Specjaliści podkreślają wysoką skuteczność szczepienia w profilaktyce raka szyjki macicy. Badania potwierdzają, że ochrona uzyskana po szczepieniu jedną ze szczepionek dostępnych na polskim rynku, może trwać przez 20 lat.
Większość krajów należących do Unii Europejskiej prowadzi programy zapo-biegające rakowi szyjki macicy, w ramach których nastolatki są bezpłatnie szczepione przeciw wirusowi HPV, który wywołuje raka szyjki macicy. W ze-szłym roku decyzję taką podjęła Rumunia, gdzie umieralność z powodu tej choroby jest najwyższa w Europie. W naszym kraju szczepienie to jest od nie-dawna w kalendarzu szczepień zalecanych. Decydenci zdają sobie sprawę z ko-rzyści płynących z realizacji programów profilaktycznych i szczepień przeciw wirusowi HPV, ale niestety w brakuje na razie środków na powszechne szcze-pienie dziewczynek. W zeszłym roku kilka polskich miast, gmin i powiatów zdecydowało się na realizację programu szczepień z własnych środków budże-towych.
Wystrzegaj się otyłości
Jest ona drugim po paleniu tytoniu czynnikiem rozwoju chorób przewle-kłych oraz nowotworów złośliwych. Odsetek ludzi otyłych w Europie stale wzrasta. We Francji osiągnął poziom blisko 10%. W Wielkiej Brytanii oraz Niemczech – około 20%, w niektórych krajach Europy Środkowej – ponad 30%. Blisko nich znajduje się Polska.
Badania wykazują, że otyłość ma związek z rakiem okrężnicy, jelita gru-bego, piersi (po menopauzie), trzonu macicy oraz nerki. Zatem nie jest ona tyl-ko kwestią estetyczną, ale groźną chorobą przewleką zagrażającą życiu. Zwięk-szone ryzyko rozwoju nowotworu nie ma znaczenia, czy otyłość powstała we wczesnym czy późniejszym okresie dorosłego życia. Należy więc wystrzegać się jej zawsze. Zależność między otyłością a zachorowaniem na nowotwory zło-śliwe wydaje się silniejsza u mężczyzn. W badaniach przeprowadzanych przez American Cancer Society, obejmujących około 1,2 mln osób, stwierdzono, że ryzyko raka okrężnicy było większe u otyłych mężczyzn o 75% i tylko o 25% u tęgich kobiet.